O nadziei

Chantal Delsol

DOI: http://dx.doi.org/10.21697/CSP.2019.23.1.06

Abstrakt


Mimo różnic w tłumaczeniu mitycznych początków świata, we wszystkich kulturach aż do judaizmu i chrześcijaństwa przyjmowano taką samą kolistą koncepcję czasu. Judaizm, a za nim chrześcijaństwo, zastępują ją wizją linearną. Przyszłość zatem nie jest jedynie powtórzeniem przeszłości, ale obietnicą spełnienia. Oświecenie, sekularyzując nadzieję na zbawienie, przemienia ją w wiarę w postęp, w spełnienie w ramach tego świata. Mesjanistyczne obietnice nie mogły jednak być spełnione w wymiarze doczesności, za sprawą zwykłej akumulacji wytwarzanych dóbr. Efektem tego podejścia jest zatem rozczarowanie i próba znalezienia pociechy w czerpaniu przyjemności z bieżącej chwili, uwalniającej człowieka od ryzyka i niepewności. Przeciwieństwem nadziei nie jest rozpacz, ale pewność. Prawdziwa nadzieja domaga się antropologii ryzyka i skończoności. Tylko „szalone nadzieje” (Kierkegaard) i przekonanie, że w sytuacji rozpaczy mogą nadejść nieoczekiwane odpowiedzi, nadają życiu smak przygody i poczucie szczęścia „pomimo wszystko”


Słowa kluczowe


nadzieja, kultura, chrześcijaństwo

Pełny tekst:

PDF