OPIS: Adam Grzeliński to polski historyk filozofii, profesor nauk humanistycznych związany z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK). Specjalizuje się w nowożytnej filozofii brytyjskiej, estetyce oraz epistemologii. W przypomnianym artykule autor zauważa, że komentatorzy myśli Davida Hume’a nie są zgodni co do kwestii jej spójności i nierzadko twierdzą, że jest ona zbiorem sceptycznych wątpliwości skierowanych wobec XVII-wiecznej metafizyki substancji. Jednym z najciekawszych problemów jest rzekoma rozbieżność między fenomenologicznym podejściem epistemologii Hume’a, przedstawionym w pierwszej części jego Traktatu oraz w Rozprawie o rozumie ludzkim, a zdroworozsądkową teorią filozofii praktycznej: etyki, polityki, ekonomii, zawartą w Rozprawie o zasadach moralności i niektórych esejach. W artykule autor broni systematycznego charakteru jego filozofii. Zgodnie z własnymi stwierdzeniami Hume’a, różne części jego filozofii stanowią kolejne części jego „nauki o człowieku”, np. o naturze ludzkiej. Związek między dwiema głównymi częściami filozofii Hume’a można znaleźć w jego teorii etyki. Odrzuca on metafizyczne pojęcie „substancji”, typowe dla myśli XVII wieku, i stara się stworzyć nową teorię opartą na metodzie „eksperymentalnej” lub empirycznej. W ten sposób pokazuje, że nasze rozróżnienia moralne nie mają nic wspólnego z założeniami metafizycznymi. „Nieuprawnione sądy metafizyczne stają się zabobonami, dopóty dzięki właściwemu opisowi ludzkiej natury nie wskażemy, że wiele sądów nie sprowadza się do samych operacji rozumu, ale ma u swej podstawy ‘jedynie’ uczucia. Zdaniem Hume’a, wiele dotychczasowych sądów metafizyki należy właśnie do tego rodzaju twierdzeń. Właściwe zakreślenie granic rozumu każe postawić, zdaniem Hume’a, możliwość tradycyjnego, tzw. ontologicznego dowodu na istnienie Boga, czy dowodzenie istnienia świata. Istnienie Stwórcy musi pozostać sprawą wiary, istnienie niezależnego od człowieka świata – sprawą przeświadczenia. (…) Czego zatem na dobrą sprawę dotyczyłaby ocena moralna? Tradycyjnie chcąc określić czyjąś odpowiedzialność za dokonany czyn, samorzutne, celowe i przemyślane działanie człowieka przeciwstawia się uwarunkowaniom, na które nie miał wpływu: na przykład przyczynowo-skutkowemu działaniu czynników naturalnych czy nawet silnemu zaburzeniu emocjonalnemu, które sprawia, że człowiek nie mógł w chwili dokonania czyny w pełni za nie odpowiadać. Jednakże takie przeciwstawienie dwóch porządków: celowościowego, właściwego świadomemu człowiekowi, i mechanicznemu, przyczynowemu porządkowi czynników nieświadomych, opierałoby się na założeniu dwóch rodzajów substancji. Zamiast tego Hume przedstawia projekt, w którym ocenie podlegałyby mniej czy bardziej zmienne cechy czyjegoś charakteru” (s. 89-90).
Ta strona używa pliki cookie dla prawidłowego działania, aby korzystać w pełni z portalu należy zaakceptować pliki cookie.